Na W. Sowa pierwszy raz w tym roku
Czwartek, 10 maja 2012 | dodano:15.05.2012Kategoria: Góry, Wycieczki
| Km: | 182.89 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 08:51 | km/h: | 20.67 |
| Pr. maks.: | - | Temperatura: | - | HRmax: | -(-%) | HRavg | -(-%) |
| Kalorie: | -kcal | Podjazdy: | -m | Rower: | Duch | ||
Pierwszy raz w tym roku wyruszyłem na Wielką Sową. Droga jakoś mi się dłużyła dopiero widok pasma Gór Sowich mnie ożywił.

Na przełęcz Walimską na podjeździe wręcz umierałem. Był to najsłabszy podjazd na nią w tym roku :(. Wyszły ogniska i nie tylko w G. Świętokrzyskich :D
Ale co tam fajnie tam było i do formy się spokojnie powróci :)
Na Przełęczy Walimskiej zatrzymałem się dosłownie żeby zrobić tylko fotkę.

Bo jakby sobie siadł to nie wiem czy by mi się chciało dalej jechać. Kiedy wjechałem w teren to jakby ręką odjął całe zmęczenie. Powróciły siły i podjazd szedł mi już bardzo dobrze :) Podczas podjazdów rzadko kiedy staję ale widoczek Ślęży mnie urzekł więc stanąłem aby zrobić fotkę.

Na szczycie obowiązkowa fotka wieży i rowerka.

Później leżysko na ławeczce i opalanko i popijanie złocistego nektaru :)
Po odpoczynku trzeba było zacząć powrót do domu, ponieważ zrobiło się trochę późno. Tym razem na drogę zjazdu ze szczytu wybrałem żółty szlak pieszy do Kamionek, którym zresztą bardzo lubię zjeżdżać.


Coś ostatnio jazdy w terenie nie mogą obyć się u mnie bez błotka.

Co prawda za nim nie przepadam ale jak je spotkam to już rzadko kiedy je omijam.
Za to przez strumyczki to lubię przejeżdżać.

Takich niespodzianek za bardzo nie lubię ale jak są to i z nimi trzeba sobie poradzić.

W sumie za zablokowanie szlaku pieszego winowajca powinien zapłacić mandat. Bo z tego co wiem to leśnicy powinni oczyści zawsze szlaki po skończonej wycince.
Dalej już takich niespodzianek nie było :)

Dalej to powrót tradycyjną drogą do domu.

Pasmo Gór Sowich© toomp1
Na przełęcz Walimską na podjeździe wręcz umierałem. Był to najsłabszy podjazd na nią w tym roku :(. Wyszły ogniska i nie tylko w G. Świętokrzyskich :D
Ale co tam fajnie tam było i do formy się spokojnie powróci :)
Na Przełęczy Walimskiej zatrzymałem się dosłownie żeby zrobić tylko fotkę.

Przełęcz Walimska© toomp1
Bo jakby sobie siadł to nie wiem czy by mi się chciało dalej jechać. Kiedy wjechałem w teren to jakby ręką odjął całe zmęczenie. Powróciły siły i podjazd szedł mi już bardzo dobrze :) Podczas podjazdów rzadko kiedy staję ale widoczek Ślęży mnie urzekł więc stanąłem aby zrobić fotkę.

Widoczeka ze stoku Sowy na Ślężę© toomp1
Na szczycie obowiązkowa fotka wieży i rowerka.

Tradycyjna fotka na szczycie© toomp1
Później leżysko na ławeczce i opalanko i popijanie złocistego nektaru :)
Po odpoczynku trzeba było zacząć powrót do domu, ponieważ zrobiło się trochę późno. Tym razem na drogę zjazdu ze szczytu wybrałem żółty szlak pieszy do Kamionek, którym zresztą bardzo lubię zjeżdżać.

Zjazd żółtym szlakiem pieszym z W. Sowy© toomp1

Zjazd żółtym szlakiem pieszym z W. Sowy 2© toomp1
Coś ostatnio jazdy w terenie nie mogą obyć się u mnie bez błotka.

Bez błotka znowu mi się przejechać nie udało© toomp1
Co prawda za nim nie przepadam ale jak je spotkam to już rzadko kiedy je omijam.
Za to przez strumyczki to lubię przejeżdżać.

Przez strumyczek też trzeba było przejechać© toomp1
Takich niespodzianek za bardzo nie lubię ale jak są to i z nimi trzeba sobie poradzić.

Przeszkody na żółtym szlaku© toomp1
W sumie za zablokowanie szlaku pieszego winowajca powinien zapłacić mandat. Bo z tego co wiem to leśnicy powinni oczyści zawsze szlaki po skończonej wycince.
Dalej już takich niespodzianek nie było :)

Zjazd żółtym szlakiem pieszym z W. Sowy© toomp1
Dalej to powrót tradycyjną drogą do domu.
Zbiorówka z majówki
Piątek, 4 maja 2012 | dodano:15.05.2012Kategoria: Góry
| Km: | 148.74 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 07:54 | km/h: | 18.83 |
| Pr. maks.: | - | Temperatura: | - | HRmax: | -(-%) | HRavg | -(-%) |
| Kalorie: | -kcal | Podjazdy: | -m | Rower: | Duch | ||
Miały być opisy poszczególnych wypadów ale coś ostatnio nie mam za wiele czasu na opisywanie wycieczek. Dlatego dodaje tylko zbiorowy jeden wpis.
Długich wycieczek nie robiłem bo i trzeba było trochę rodzinkę poodwiedzać, a i u tej co się było to też trzeba było trochę z nią posiedzieć.
Wypady prawie wszystkie były w terenie po Cisowsko-Orlickim Parku Krajobrazowym. Jeździłem po nie oznakowanych ścieżkach wyszukując na przyszłość nowych tras rowerowych. Które często kończyły się na brakiem możliwości przejazdu przez powalone drzewa lub bagienka :(
Ale i tak było fajnie sobie tak pojeździć bez żadnego konkretnego celu :)







Raz tylko jeszcze wyskoczyłem na szosę i pojechałem nad Zalew w Chańcza i tylko szkoda, że miałem w tedy za mało czasu, żeby sobie nad nim posiedzieć.

Długich wycieczek nie robiłem bo i trzeba było trochę rodzinkę poodwiedzać, a i u tej co się było to też trzeba było trochę z nią posiedzieć.
Wypady prawie wszystkie były w terenie po Cisowsko-Orlickim Parku Krajobrazowym. Jeździłem po nie oznakowanych ścieżkach wyszukując na przyszłość nowych tras rowerowych. Które często kończyły się na brakiem możliwości przejazdu przez powalone drzewa lub bagienka :(
Ale i tak było fajnie sobie tak pojeździć bez żadnego konkretnego celu :)

Cisowsko-Orłowski Park Krajobrazowy© toomp1

Cisowsko-Orłowski Park Krajobrazowy© toomp1

Pomnik na miejscu obozu Ak pod dowództwem "Górnika"© toomp1

Cisowsko-Orłowski Park Krajobrazowy 3© toomp1

Cisowsko-Orłowski Park Krajobrazowy 4© toomp1

Cisowsko-Orłowski Park Krajobrazowy 5© toomp1

Cisowsko-Orłowski Park Krajobrazowy 6© toomp1
Raz tylko jeszcze wyskoczyłem na szosę i pojechałem nad Zalew w Chańcza i tylko szkoda, że miałem w tedy za mało czasu, żeby sobie nad nim posiedzieć.

Zalew Chańcza© toomp1

Zalew Chańcza© toomp1








